PiS i J. Kaczyński przyzwyczaili się do tego, że spółki Skarbu Państwa są po to, żeby je doić
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk kontynuuje objazd po kraju "Tuskobusem"; w środę odwiedził Zgierz (Łódzkie).
Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed składowiskiem niebezpiecznych odpadów lider PO był pytany m.in. o zaangażowanie spółek Skarbu Państwa w kampanię wyborczą.
"Nie ma co komentować tego, co władza PiS-owska robi ze spółkami Skarbu Państwa, wszyscy widzimy to od lat. To nie jest tylko kwestia tej kampanii. Dobrze się stało, że wreszcie teraz zaczęto głośno podnosić krzyk w tej kwestii, bo to jest tylko wierzchołek góry lodowej" - ocenił.
Przyznał, że miał obawy, że opinia publiczna "trochę przyzwyczaiła" się do tego, że "władza już tak robi i będzie robiła". "Zresztą nie mam wątpliwości, że PiS i osobiście (wicepremier, prezes tej partii) Jarosław Kaczyński bardzo się przyzwyczaili do tego, że spółki Skarbu Państwa są do tego, żeby je bez litości doić. I to po to, żeby nakraść kieszenie swoim, ale także po to, żeby wykorzystać spółki Skarbu Państwa np. bezpośrednio w kampanii" - powiedział. "I to jest na skalę zupełnie niespotykaną w Europie" - dodał.
Podkreślił, że to tak samo "zatruwa" nam życie publiczne i Polskę, jak niebezpieczne odpady w Zgierzu. "To psucie państwa postępuje już lawinowo" - mówił.
"Jeśli oni dalej będą rządzić, to uznają, że już są kompletnie bezkarni. Oni uznają, że to jest akceptacja, że ludzie aprobują coś takiego, ja wiem, że Polki i Polacy nie akceptują tego" - dodał.(PAP)
Autor: Daria Kania, Agnieszka Grzelak-Michałowska
dk/ agm/ sdd/
